Ta straszna kolka!

Zaszufladkowany do: Artykuły — Tagi: , , , — MAMA @ 12:42
środa lis 25, 2009

Fot.BE&W

- Żeby tylko nie miał kolek! – Kasia, moja przyjaciółka i doświadczona mama (synek 10 miesięcy starszy od mojego smyka) nie kryła, że kolki nieźle zakłócały jej radość z wyczekanego dziecka. Nic dziwnego, jej skarb wieczorami krzyczał po 3-4 godziny, i nic mu nie pomagało. Nic dziwnego, że z niepokojem wpatrywałam się w śpiącego spokojnie synka. – Żebyś tylko nie miał kolek! – myślałam, gdy skończył miesiąc, potem drugi. Wiadomo, że kolki częściej gnębią chłopców niż dziewczynki. Na szczęście – nas to ominęło.

Kolki to obok nocnych pobudek, ulewania, zmieniania pieluszki dziesięć razy dziennie, jedna z “atrakcji” wczesnego macierzyństwa i tacierzyństwa. Masowanie brzuszka, owiewanie brzuszka ciepłym (nie gorącym!) powietrzem z suszarki, noszenie i kołysanie dziecka na przedramieniu, delikatny “rowerek” nóżkami, kładzenie na brzuszku, kropelki z apteki, herbata koperkowa. Oczywiście – dieta mamy, żeby nie podrażniać małego brzuszka. Czasem coś zadziała, czasem nie działa nic, i kolki po prostu trzeba przetrwać. Warto o tym wiedzieć, że mijają, gdy mały brzuszek troszkę dorośnie. I że łzy mamy dziecku w kolkach nie pomagają, nic a nic.


Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres URL dla TrackBacków

Dodaj komentarz