Postanawiać, nie postanawiać? Oto jest pytanie!
środa gru 30, 2009Robicie noworoczne postanowienia? Przyznam, że ja nie. Dlatego gdy czytałam “Dziennik Bridget Jones”, dosłownie turlałam się ze śmiechu po kanapie. A później pomyślałam, że są osoby, które postanowienia na nadchodzący rok traktują zupełnie serio, i w dodatku je realizują! I te postanowienia: schudnę, rzucę palenie, zmienię pracę, znajdę normalnego faceta, przestanę tracić pieniądze, spłacę kredyty – wcale nie są ani dziwne, ani zabawne. Są – prawdziwe.
Jednak nadal nie mam zwyczaju ani spisywać, ani wymyślać swoich postanowień na okoliczność przełomowej noworocznej daty. Co nie znaczy oczywiście, że nie mam (i nie realizuję) postanowień (wśród nich jest kilka z powyższego zestawu). Bo czy postanowienie podjęte we wrześniu jest w czymś gorsze od tego z końca grudnia? Chyba nie! A Wy robicie listę noworocznych postanowień? Jeśli tak, podzielcie się nimi na eBobasowym forum
W ostatnich dniach grudnia natomiast zwykle myślę chwilę (czasem krótszą, czasem dłuższą) nad bilansem mijającego roku. Szczęśliwie te bilanse od dobrych kilku lat wychodzą “na plus”. I zawsze, zawsze powtarzam życzenie dla samej siebie: – Niech następny rok nie będzie gorszy! Do tej pory się spełniało.
Wszystkim, dla których rok 2009 był całkiem znośny, dobry lub rewelacyjny – życzę tego samego! Niech 2010 nie będzie gorszy! Jeśli to możliwe – niech będzie lepszy!
Tym, którzy kończą trudny rok, składam bardziej ambitne życzenia: niech następny będzie dużo lepszy!
A wszystkim życzę udanego Sylwestra i szczęśliwego Nowego Roku!












Panie kierowco bedę rzyg.... !