Becikowe – coś drgnęło

Zaszufladkowany do: Artykuły — Tagi: , , — MAMA @ 12:55
czwartek sty 28, 2010

Urzędnicy nie upierają się już, że nowe przepisy o becikowym są najlepsze na świecie i nie naruszają praw obywatelskich. Ba, minister pracy przyznała publicznie, że ograniczenia w wypłatach becikowego wprowadzone 1 listopada 2009 roku są “zbyt restrykcyjne”. A w Sejmie czeka projekt nowelizacji ustawy, autorstwa posłów PSL. Oprócz złagodzenia zapisów o tym, komu becikowe będzie wypłacane, znajduje się tam oczywisty zapis, że zasiłek ten przysługuje bez żadnych obostrzeń wszystkim, których dziecko urodziło się przed 1 listopada 2009 roku.

Jeśli prawo zostanie zmienione – będziemy się cieszyć, że zwracaliśmy uwagę różnych instytucji państwowych na wadliwe rozwiązania prawne. Mamy nadzieję, że nowe przepisy zostaną tak napisane, by nie tworzyły fikcji, ale rzeczywiście poprawiły dostęp kobiet w ciąży do opieki lekarskiej. Bo taki powinien być cel polityki państwa!


Ach, ta Julka!

Zaszufladkowany do: Artykuły — Tagi: , , — MAMA @ 11:16
czwartek sty 28, 2010

Fot. iStockphoto

Co takiego jest w imieniu Julia, że od kilku lat króluje na “liście przebojów”, jako imię dla dziewczynki najczęściej nadawane przez rodziców? Czy to wpływ klasycznej tragedii “Romeo i Julia”? Chyba  nie, bo wpływy literatury renesansowej raczej słabną, niż się umacniają we współczesnym świecie. Na początku boomu na Julki tłumaczono ten fenomen popularnością serialu “Na dobre i na złe”, w którym jedna z młodszych bohaterek – adoptowana córeczka Zosi Burskiej tak właśnie miała na imię. Mnie to wytłumaczenie niezbyt trafiało do przekonania, bo serialowej Julki nigdy nie lubiłam. Serial traci na popularności, Julka dawno z niego zniknęła, a Julia okopała się na pierwszej pozycji listy imion wybieranych dla dziewczynek.

- Żałuję, że dałam małej na imię Julka – mówi jedna z moich przyjaciółek. Ja myślę! Gdy Anka woła w piaskownicy: – Julka! – głowy podnosi połowa dziewczynek. W przedszkolnej grupie jest sześć Julek. Za kilka lat Julki poczują się – być może – ofiarami imionowej mody, tak jak kiedyś czuły się Małgośki, (rocznik 1970 i kilka późniejszych), dla których rodzice wybierali imię nucąc przebój Maryli Rodowicz: ”To był maj, pachniała Saska Kępa…”

Jestem tradycjonalistką. Wybierając imię dla dziecka chciałam by było ładne, by pasowało do jego osobowości, i by coś znaczyło. Modne imię? A cóż to w zasadzie znaczy?