Baśnie się nie starzeją
poniedziałek lut 22, 2010Fot. iStockphoto
Feministki nie lubią bajki o Kopciuszku (pochwała skromności, uległości i posłuszeństwa), Śpiącej Królewnie (apoteoza bierności kobiety wobec świata) czy Królewnie Śnieżce (podobny powód). Ekolodzy krzywym okiem mogą patrzeć na Czerwonego Kapturka (utrwalanie stereotypu wilka – złej bestii) i baśnie ze smokami w roli głównej (rzeź smoków przez dzielnych rycerzy budzi w dziecku niechęć do żywych stworzeń). Dolary przeciw orzechom, że wszystkie baśnie – choć mają po tysiąc, kilkaset lat i mocno odstają od współczesnych realiów – za następne sto lat będą się mieć równie dobrze, jak dziś.
Dzieci potrzebują baśni, dorośli również. Nie tylko w ich uproszczonej, słodkiej, disneyowskiej formie – ale oryginalnych, czasem porażających brutalnością i okrucieństwem.
Wszystkim bohaterom dziecięcej wyobraźni eBobas życzy STO LAT. A raczej – TYSIĄC LAT!












Panie kierowco bedę rzyg.... !