Becikowe: dostaliśmy odpowiedź od RPO

Filed under: Artykuły — Tagi: , , , — MAMA @ 14:21
piątek Lut 19, 2010

Sukces! Po dwóch zdawkowych odpowiedziach Rzecznik Praw Obywatelskich (a raczej jego urzędnicy) chyba docenili nasze eBobasowe zaangażowanie w sprawę becikowego. Właśnie dostaliśmy odpowiedź, w której poinformowano nas, że „Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej w porozumieniu z Ministerstwem Zdrowia postanowiły zmienić przepisy dotyczące wypłaty tzw. becikowego: kobiety które po 1 listopada 2009 wystąpiły lub wystąpią o wypłatę becikowego nie będą musiały udowadniać, że najpóźniej od 10. tygodnia ciąży były pod opieką lekarza ginekologa lub położnej. Jedynym warunkiem otrzymania pieniędzy będzie okazanie przez rodzica zaświadczenia lekarskiego, które potwierdzi co najmniej jedną wizytę ciężarnej u ginekologa lub położnej”.

My to wszystko już wiemy, pisaliśmy na portalu o przygotowywanej przez rząd nowelizacji przepisów dotyczących becikowego już kilkanaście dni temu. Ale warto odnotować fakt, że biuro RPO również zauważyło, iż w sprawie becikowego można było coś zrobić. Bo lektura wcześniejszych pism od Rzecznika Praw Obywatelskich kazała domniemywać, że Rzecznik problemu nie dostrzegał. Szkoda.


Becikowe – coś drgnęło

Filed under: Artykuły — Tagi: , , — MAMA @ 12:55
czwartek Sty 28, 2010

Urzędnicy nie upierają się już, że nowe przepisy o becikowym są najlepsze na świecie i nie naruszają praw obywatelskich. Ba, minister pracy przyznała publicznie, że ograniczenia w wypłatach becikowego wprowadzone 1 listopada 2009 roku są „zbyt restrykcyjne”. A w Sejmie czeka projekt nowelizacji ustawy, autorstwa posłów PSL. Oprócz złagodzenia zapisów o tym, komu becikowe będzie wypłacane, znajduje się tam oczywisty zapis, że zasiłek ten przysługuje bez żadnych obostrzeń wszystkim, których dziecko urodziło się przed 1 listopada 2009 roku.

Jeśli prawo zostanie zmienione – będziemy się cieszyć, że zwracaliśmy uwagę różnych instytucji państwowych na wadliwe rozwiązania prawne. Mamy nadzieję, że nowe przepisy zostaną tak napisane, by nie tworzyły fikcji, ale rzeczywiście poprawiły dostęp kobiet w ciąży do opieki lekarskiej. Bo taki powinien być cel polityki państwa!


Ach, ta Julka!

Filed under: Artykuły — Tagi: , , — MAMA @ 11:16
czwartek Sty 28, 2010

Fot. iStockphoto

Co takiego jest w imieniu Julia, że od kilku lat króluje na „liście przebojów”, jako imię dla dziewczynki najczęściej nadawane przez rodziców? Czy to wpływ klasycznej tragedii „Romeo i Julia”? Chyba  nie, bo wpływy literatury renesansowej raczej słabną, niż się umacniają we współczesnym świecie. Na początku boomu na Julki tłumaczono ten fenomen popularnością serialu „Na dobre i na złe”, w którym jedna z młodszych bohaterek – adoptowana córeczka Zosi Burskiej tak właśnie miała na imię. Mnie to wytłumaczenie niezbyt trafiało do przekonania, bo serialowej Julki nigdy nie lubiłam. Serial traci na popularności, Julka dawno z niego zniknęła, a Julia okopała się na pierwszej pozycji listy imion wybieranych dla dziewczynek.

– Żałuję, że dałam małej na imię Julka – mówi jedna z moich przyjaciółek. Ja myślę! Gdy Anka woła w piaskownicy: – Julka! – głowy podnosi połowa dziewczynek. W przedszkolnej grupie jest sześć Julek. Za kilka lat Julki poczują się – być może – ofiarami imionowej mody, tak jak kiedyś czuły się Małgośki, (rocznik 1970 i kilka późniejszych), dla których rodzice wybierali imię nucąc przebój Maryli Rodowicz: „To był maj, pachniała Saska Kępa…”

Jestem tradycjonalistką. Wybierając imię dla dziecka chciałam by było ładne, by pasowało do jego osobowości, i by coś znaczyło. Modne imię? A cóż to w zasadzie znaczy?


Co warto mieć w apteczce dla maluszka

Filed under: Artykuły — Tagi: , , , , — MAMA @ 12:18
środa Sty 27, 2010

Fot. Monika Bajkowska

Pierwszy katar „zaliczyliśmy”, gdy synek skończył 2 miesiące. Wezwałam lekarza, bo akurat był weekend a ja – świeżo upieczona mama – byłam bezradna wobec zatkanego noska mojego maluszka. Doktor przepisał witaminę C, zakraplanie solą fizjologiczną i odciąganie kataru fridą, podanie na noc czopka uspokajającego, postawienie garnka z parującą wodą obok łóżeczka, podniesienie nóżek łóżeczka od strony główki – czyli nic, czego bym już nie wiedziała wcześniej. Nie musiałam pędzić do apteki, bo wszystkie specyfiki miałam w domu.

Nasza apteczka do tej pory jest raczej malutka – syropy na kaszel, przepisywane przez doktora przy okazji sporadycznie zdażających się infekcji, preparat na „brzydkie kupy”, zakupiony na wszelki wypadek, żel przeciw ukąszeniom komarów i chłodzący żel przeciw oparzeniom (raz niestety już się przydał). Syropy przeciwgorączkowe i przeciwbólowe, coś do psikania noska i gardła – i to w zasadzie wszystko. Typowa apteczka zdrowego malucha, którego nie gnębią alergie, nie dotykają częste infekcje, nie ma zaparć ani innych problemów brzuszkowych, o poważniejszych chorobach nie wspominając.

Jednak przed sezonem wiosenno-letnim na pewno sprawdzę, co jeszcze się nam przyda: na razie przychodzi mi na myśl tylko jeden brak – nie mamy nic do przemywania rozbitych kolan. A w tym roku raczej na pewno trzeba się przygotować i na tę ewentualność. Przeczytaj, co powinna zawierać:

Apteczka dla noworodka

Apteczka dla niemowlaka

Apteczka dla malucha

Apteczka dla przedszkolaka

 

A co wy macie w apteczkach waszych maluchów?


Sztuka na porodówkach!

Filed under: Artykuły — Tagi: , — MAMA @ 12:07
wtorek Sty 26, 2010

Fot. Praca magisterska Franciszki J. Korneckiej

Hasło „Rodzić po ludzku” nabiera nowego znaczenia, gdy czytam, że na porodówki może trafić mebel użytkowy, zaprojektowany w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Szpital nie kojarzy się co prawda z galerią sztuki, a gdy myślimy „poród”, nasuwają nam się takie myśli jak: „krzyk”, „ból”, „cierpienie” – ale może można inaczej?

Miło wiedzieć, że ktoś zainteresował się opracowaniem mebla, będącego prawdziwym podParciem dla rodzącej kobiety. Położne już od dawna podkreślają, że najmniej fizjologiczną pozycją do rodzenia jest pozycja leżąca, a rodząca powinna móc niemal do ostatniej chwili chodzić, kucać, siedzieć – słuchać swojego ciała, które podpowiada jej, jak zminimalizować ból i przyspieszyć sam poród.

W tym meblu podoba mi się nie tylko sama idea, ale i wykonanie. Brawa dla autorki, Franciszki J. Korneckiej, za pomysł! Ciekawe, do ilu porodówek trafi podParcie…


Hartowanie to wyzwanie!

Filed under: Artykuły — Tagi: , , — MAMA @ 12:43
poniedziałek Sty 4, 2010

Fot. iStockphoto

Synek lekko pokasłuje. Czy może pójść na spacer, czy lepiej zostawić go w domu? Przecież za oknem minusowa temperatura i w dodatku prószy śnieg. Babcia radzi, żeby zostawić. Koleżanka, żeby jednak wyjść na godzinny spacer. Pokasływanie to jeszcze nie choroba, podobnie lekki katar!

Przyznam, że hartowanie wcale nie jest łatwe. Wiedzieć, że nie wolno dziecka przegrzewać to jedno, a ubierać je odpowiednio do temperatury, i konsekwentnie wyprowadzać na spacery nawet gdy pada i mrozi – to drugie. Czy nie zmarznie? Czy nie przemoczy nóg? Co będzie, gdy go zawieje: może lepiej założyć grubszą czapkę? W głowie mamy (przynajmniej – w mojej głowie) zawsze (w sezonie jesienno-zimowym) kołacze się jakaś pogodowa niepewność.

Póki jednak słupek rtęci nie spadnie poniżej -10 stopni C., będziemy spacerować, jeździć na sankach i lepić bałwany. To lepsze niż siedzenie w domu. Muszę tylko przekonać do tego mojego synka. Wczoraj po pół godzinie spaceru i zabaw śniegowych odwrócił się na pięcie i podreptał w kierunku domu.

– Wracaj, bałwanek nie ma jeszcze głowy! – wołałam. – Ne! – usłyszałam. I po hartowaniu!


Święta, święta… i na dietę!

Filed under: Artykuły — Tagi: , , — MAMA @ 11:58
wtorek Gru 29, 2009

Fot. iStockphoto

Karp smażony, i po żydowsku. Barszcz czerwony z niezliczoną ilością uszek. Kluski z makiem. Kapusta z grochem i grzybami. Makowiec. Sernik. Piernik. Świąteczne śniadanie, obiad, deser, kolacja. W pierwszy dzień i w drugi też. No i w niedzielę, w trzeci dzień świąt. Stoooop! Brzuch pęka z przejedzenia, strach zagląda w oczy na myśl o wejściu na wagę. I twarde postanowienie: od Nowego Roku dieta. Choć w zasadzie nie od Nowego Roku, tylko od 4 stycznia. Bo po Nowym Roku (wiadomo, święto) jest weekend, i kto by zaczynał dietę w weekend.

Brzmi znajomo? Jeśli tak, przed podjęciem noworocznych postanowień o schudnięciu kilku czy kilkunastu kilogramów dobrze będzie poklikać na portalu eBobas.pl i poczytać o racjonalnych zasadach odżywiania – wcale nie dzieci, ale osób jak najbardziej dorosłych. O, choćby o diecie płodności. Co prawda nie jest to typowa dieta odchudzająca (ba, dla kobiety której partner pieczołowicie trzyma się zasad diety może się zakończyć czasowym „utyciem”), ale jest zdrowa – i w konsekwencji na pewno zapobiega obrastaniu w tkankę tłuszczową. Dla tych, którzy już rozpoczęli dietę i wyszukują na półkach dietetyczne produkty „light” mamy coś o lekkiej żywności, wcale nie takiej lekkiej.

No i pamiętajmy, że najlepiej odchudza ruch. Miłych tańców w noc sylwestrową – i w całym karnawale!


Becikowe: czekamy na reakcję RPO

Filed under: Artykuły — Tagi: , , — MAMA @ 11:10
poniedziałek Gru 21, 2009

Fot. iStockphoto

Kilka dni temu eBobas.pl złożył do Rzecznika Praw Obywatelskich wniosek o zajęcie się rozporządzeniem Ministra Zdrowia w sprawie wypłaty tzw. becikowego – tysiąc złotych z budżetu państwa dostają kobiety, które najpóźniej od 10. tygodnia ciąży znajdują się pod stałą kontrolą lekarską.

Interpretacja urzędników sprawiła, że tej zapomogi z tytułu urodzenia dziecka zostały pozbawione kobiety, które będąc w pierwszym trymestrze ciąży nie mogły znać nowych przepisów o becikowym (rozporządzenie zostało podpisane 18 września a weszło w życie 1 listopada). Dostaliśmy w tej sprawie kilka sygnałów – uważamy, że prawo nie powinno w tej sprawie działać wstecz.

Mamy nadzieję, że wkrótce otrzymamy odpowiedź od Rzecznika Praw Obywatelskich i będziemy mogli przekazać naszym użytkownikom i wszystkim zainteresowanym rodzinom pomyślną wiadomość.


Gra planszowa pod choinkę? Dobry pomysł!

Filed under: Artykuły — Tagi: , , , — MAMA @ 11:12
piątek Gru 18, 2009

Fot. Granna

Szukam wśród gier planszowych takiej, która nadawałaby się dla 2,5-latka. Trudna sprawa, bo większość ma znaczek +3, najfajniesze (takie, w które sama chętnie bym zagrała) to gry dla nieco starszych dzieci. No nic, poczekamy!

Kilka tygodni temu moja młodsza (o 11 lat) siostra wychlipała do słuchawki: – Pamiętasz, jak grałyśmy w Monopol? Przy porządkach w schowku znalazła upchniętą stertę gier planszowych z jej dzieciństwa a mojej (wczesnej) młodości. Pewnie, że pamiętam. Pamiętam również, że uwielbiałam niedzielne zimowe popołudnia, gdy mama i tata rozkładali którąś z gier, i spędzaliśmy nad nią godzinkę lub dwie.

Nie ukrywam: chciałabym, żeby mój synek polubił gry i żeby za kilka lat nie kojarzyło mu się to słowo wyłącznie z internetem, ale tak jak mnie – ze wspólnym spędzaniem wolnych chwil. Może więc namówię Gwiazdkę, która podkłada prezenty pod choinkę, żeby dołożyła tam jakieś Lotto czy Memo. Nawet jeśli będą musiały poczekać jeszcze dwa, trzy miesiące.


Uwaga, zima w natarciu

Filed under: Artykuły — Tagi: , , , — MAMA @ 13:05
czwartek Gru 17, 2009

Fot. BE&W

„Jak go ubrać, żeby nie zmarzł?”, „Jak go ubrać, żeby się nie spocił?” – zimą te pytania nie dają mi spokoju, jak chyba każdej mamie. W naszej szafie jest i jednoczęsciowy kombinezon (rok temu się nie sprawdził, zima była lekka), dwie kurtki, kolekcja szalików i czapek. Rękawiczki – to osobny problem, ciągle nie trafiliśmy z synkiem na ideał i przy ubieraniu dochodzi do długich polemik. Buty – oddychające, żeby noga się nie pociła, i nieprzemakalne. Pamiętam z dzieciństwa, jak szybko wracałam z sanek do domu, bo śniegowce przemokły. I jak często byłam chora po sankach.

Niby wszystko o ubieraniu już wiem, ale niepokój – czy nie za lekko, czy nie za grubo – gdzieś pozostaje. Te podstawowe zasady ubierania dziecka zimą – i w ogóle, przygotowania do zimowego spaceru, bo przecież nie można zapomnieć o kremie ochronnym na buzię – warto sobie przypominać, nawet jak się jest mamą kilkulatka. Do zapamiętania: ubieramy na cebulkę!

Ważne, by dziecko na spacerze nie przemarzło! U maluchów prędzej niż u dorosłych dochodzi do nieprzyjemnych i groźnych dla zdrowia odmrożeń. Radzimy również, jak się przed nimi bronić, i co robić, gdy się przytrafiły!