Z jednej strony statystyki - w Polsce wykonuje się coraz więcej cięć cesarskich. Z drugiej – dramatyczne doświadczenia kobiet, którym dopiero po blisko 20 godzinach porodu siłami natury przy zanikającym tętnie dziecka wykonano cesarkę. Argumenty przeciwników “cesarek na życzenie” są oczywiste. Ale czy ograniczanie liczby cesarskich cięć przez (na przykład) zmniejszenie stawek, jakie za poród CC płaci Narodowy Fundusz Zdrowia to dobry pomysł? Co kobieta traci, a co zyskuje, gdy rodzi przez cesarkę – piszemy o tym na portalu.
Chcemy od was dowiedzieć się, jaka jest prawda o cesarskich cięciach w polskich szpitalach? Czy cesarka jest nadużywana, czy jest niedostępnym “dobrem” dla zwykłej śmiertelniczki, bo zabiegi są “załatwiane”? A może cięć cesarskich jest więcej, bo coraz więcej kobiet (z różnych powodów) nie jest w stanie rodzić w sposób naturalny. Zapraszamy do lektury tekstu i dyskusji na forum: podzielcie się swoimi doświadczeniami i opiniami.












Panie kierowco bedę rzyg.... !