Gorący temat: dieta bezglutenowa

Filed under: Dyskusje — Tagi: , , — MAMA @ 13:07
środa Lis 19, 2014

Ach, ten gluten. Mój synek pierwszą odrobinę chleba dostał, gdy miał niecałe pięć miesięcy. Niewielką, na pół czubka palca. Posmakowało mu, a pediatra pochwalił decyzję: – Proszę przyzwyczajać dziecko do glutenu, powoli ale systematycznie.

Gluten nam nie szkodzi. Ale na rzeczywistość nie ma się co obrażać – coraz więcej sklepów ma w ofercie produkty bezglutenowe. Ostatnio nawet cukiernie zaczęły oferować takie produkty. Dieta bezglutenowa robi furorę. Stosują ją ci, którzy muszą (bo są chorzy na celiaklię) i ci, którzy uważają, że gluten to zło.

I to jest nasz kolejny „Gorący temat” na eBobas.pl: opiszcie wasze doświadczenia z wprowadzaniem glutenu do diety dziecka. A jeśli macie – swoje doświadczenia z dietą bezglutenową, zarówno w wersji dziecięcej jak i dorosłej.

Dyskusja potrwa tym razem dwa tygodnie. Na wpisy pod artykułem „Dieta bezglutenowa” czekamy do 3 grudnia, do 12.00. Mamy dla was pięć zestawów: dwie paczki bezglutenowych płatków Nestlé CORN FLAKES plus miska. Nagrody funduje producent bezglutenowych płatków Nestlé CORN FLAKES.

bezgluten_500x300

Oczywiście najmłodszych najlepiej z glutenem, jak radzą lekarze, po prostu oswajać. Być może nie będą mieć żadnych problemów z jego tolerowaniem. Ale rodzice powinni być czujni i obserwować dziecko – u dzieci z genetyczną predyspozycją, które zjedzą produkty zawierające gluten, dochodzi do uszkodzenia i zaniku błony śluzowej jelita i zaniku kosmków jelita cienkiego. Klinicznym odzwierciedleniem tego procesu jest rozwój zespołu złego wchłaniania, który następuje w ciągu kilku miesięcy od wprowadzenia glutenu do diety. Jednak, gdy choroba zostanie wykryta i u dziecka zostanie zastosowana dieta bezglutenowa, kosmki błony śluzowej jelita się regenerują. Dziecko zaczyna przybierać na wadze i staje się pogodniejsze.


Nowalijki nie dla malucha

Filed under: Artykuły — Tagi: , , , — MAMA @ 12:25
czwartek Maj 6, 2010

Fot. iStockphoto

Choć za oknem próżno wypatrywać wiosny (w Warszawie marne 12 stopni, wieje i pada), na stoiskach owocowo-warzywnych maj w pełni – rzodkiewka, sałata, szczypiorek, truskawki i młode ziemniaczki. Do wyboru i koloru. I smaku oczywiście.

Jeśli jesteś mamą małego dziecka, nie szalej jednak z zakupami. Nowalijki, mimo że wytęsknione i kuszące, wcale nie są zdrowe, zwłaszcza dla maluchów. Dzieciom poniżej 3. roku życia w ogóle nie powinno się ich podawać. Starsze dziecko (jeśli nie jest uczulone) można  poczęstować nowalijką – byle nie przesadzić z ilością. Pamiętajmy, że nowalijki najczęściej rosną napędzane nawozami. I choć dziecko się  nimi nie zatruje, może dojść do reakcji alergicznej, która nigdy nie jest przyjemna.

Na szczęście już niedługo rozpocznie się sezon na warzywa i owoce. Wtedy bez żadnych skrupułów będę podtykać mojemu dziecku truskawki, pomidory, jagody, sałatę. Czy jednak będzie chciał się zajadać? Rok temu było z tym zupełnie kiepsko… Ale to inny temat, niemniej ważny: jak przekonać malucha, by zjadł trochę warzyw. Macie jakiś pomysł?


Święta, święta… i na dietę!

Filed under: Artykuły — Tagi: , , — MAMA @ 11:58
wtorek Gru 29, 2009

Fot. iStockphoto

Karp smażony, i po żydowsku. Barszcz czerwony z niezliczoną ilością uszek. Kluski z makiem. Kapusta z grochem i grzybami. Makowiec. Sernik. Piernik. Świąteczne śniadanie, obiad, deser, kolacja. W pierwszy dzień i w drugi też. No i w niedzielę, w trzeci dzień świąt. Stoooop! Brzuch pęka z przejedzenia, strach zagląda w oczy na myśl o wejściu na wagę. I twarde postanowienie: od Nowego Roku dieta. Choć w zasadzie nie od Nowego Roku, tylko od 4 stycznia. Bo po Nowym Roku (wiadomo, święto) jest weekend, i kto by zaczynał dietę w weekend.

Brzmi znajomo? Jeśli tak, przed podjęciem noworocznych postanowień o schudnięciu kilku czy kilkunastu kilogramów dobrze będzie poklikać na portalu eBobas.pl i poczytać o racjonalnych zasadach odżywiania – wcale nie dzieci, ale osób jak najbardziej dorosłych. O, choćby o diecie płodności. Co prawda nie jest to typowa dieta odchudzająca (ba, dla kobiety której partner pieczołowicie trzyma się zasad diety może się zakończyć czasowym „utyciem”), ale jest zdrowa – i w konsekwencji na pewno zapobiega obrastaniu w tkankę tłuszczową. Dla tych, którzy już rozpoczęli dietę i wyszukują na półkach dietetyczne produkty „light” mamy coś o lekkiej żywności, wcale nie takiej lekkiej.

No i pamiętajmy, że najlepiej odchudza ruch. Miłych tańców w noc sylwestrową – i w całym karnawale!