Nowalijki nie dla malucha

Zaszufladkowany do: Artykuły — Tagi: , , , — MAMA @ 12:25
czwartek maj 6, 2010

Fot. iStockphoto

Choć za oknem próżno wypatrywać wiosny (w Warszawie marne 12 stopni, wieje i pada), na stoiskach owocowo-warzywnych maj w pełni – rzodkiewka, sałata, szczypiorek, truskawki i młode ziemniaczki. Do wyboru i koloru. I smaku oczywiście.

Jeśli jesteś mamą małego dziecka, nie szalej jednak z zakupami. Nowalijki, mimo że wytęsknione i kuszące, wcale nie są zdrowe, zwłaszcza dla maluchów. Dzieciom poniżej 3. roku życia w ogóle nie powinno się ich podawać. Starsze dziecko (jeśli nie jest uczulone) można  poczęstować nowalijką – byle nie przesadzić z ilością. Pamiętajmy, że nowalijki najczęściej rosną napędzane nawozami. I choć dziecko się  nimi nie zatruje, może dojść do reakcji alergicznej, która nigdy nie jest przyjemna.

Na szczęście już niedługo rozpocznie się sezon na warzywa i owoce. Wtedy bez żadnych skrupułów będę podtykać mojemu dziecku truskawki, pomidory, jagody, sałatę. Czy jednak będzie chciał się zajadać? Rok temu było z tym zupełnie kiepsko… Ale to inny temat, niemniej ważny: jak przekonać malucha, by zjadł trochę warzyw. Macie jakiś pomysł?


Święta, święta… i na dietę!

Zaszufladkowany do: Artykuły — Tagi: , , — MAMA @ 11:58
wtorek gru 29, 2009

Fot. iStockphoto

Karp smażony, i po żydowsku. Barszcz czerwony z niezliczoną ilością uszek. Kluski z makiem. Kapusta z grochem i grzybami. Makowiec. Sernik. Piernik. Świąteczne śniadanie, obiad, deser, kolacja. W pierwszy dzień i w drugi też. No i w niedzielę, w trzeci dzień świąt. Stoooop! Brzuch pęka z przejedzenia, strach zagląda w oczy na myśl o wejściu na wagę. I twarde postanowienie: od Nowego Roku dieta. Choć w zasadzie nie od Nowego Roku, tylko od 4 stycznia. Bo po Nowym Roku (wiadomo, święto) jest weekend, i kto by zaczynał dietę w weekend.

Brzmi znajomo? Jeśli tak, przed podjęciem noworocznych postanowień o schudnięciu kilku czy kilkunastu kilogramów dobrze będzie poklikać na portalu eBobas.pl i poczytać o racjonalnych zasadach odżywiania – wcale nie dzieci, ale osób jak najbardziej dorosłych. O, choćby o diecie płodności. Co prawda nie jest to typowa dieta odchudzająca (ba, dla kobiety której partner pieczołowicie trzyma się zasad diety może się zakończyć czasowym “utyciem”), ale jest zdrowa – i w konsekwencji na pewno zapobiega obrastaniu w tkankę tłuszczową. Dla tych, którzy już rozpoczęli dietę i wyszukują na półkach dietetyczne produkty “light” mamy coś o lekkiej żywności, wcale nie takiej lekkiej.

No i pamiętajmy, że najlepiej odchudza ruch. Miłych tańców w noc sylwestrową – i w całym karnawale!