poniedziałek lut 22, 2010

Fot. iStockphoto
Feministki nie lubią bajki o Kopciuszku (pochwała skromności, uległości i posłuszeństwa), Śpiącej Królewnie (apoteoza bierności kobiety wobec świata) czy Królewnie Śnieżce (podobny powód). Ekolodzy krzywym okiem mogą patrzeć na Czerwonego Kapturka (utrwalanie stereotypu wilka – złej bestii) i baśnie ze smokami w roli głównej (rzeź smoków przez dzielnych rycerzy budzi w dziecku niechęć do żywych stworzeń). Dolary przeciw orzechom, że wszystkie baśnie – choć mają po tysiąc, kilkaset lat i mocno odstają od współczesnych realiów – za następne sto lat będą się mieć równie dobrze, jak dziś.
Dzieci potrzebują baśni, dorośli również. Nie tylko w ich uproszczonej, słodkiej, disneyowskiej formie – ale oryginalnych, czasem porażających brutalnością i okrucieństwem.
Wszystkim bohaterom dziecięcej wyobraźni eBobas życzy STO LAT. A raczej – TYSIĄC LAT!
piątek lut 5, 2010
Wielkimi krokami zbliża się święto zakochanych – przez jednych uwielbiane, przez innych – odsądzane od czci i wiary, chyba przez większość z nas obchodzone z mniejszym lub większym przymrużeniem oka.
Osobiście przyznaję, że lubię walentynki, z kiczowatymi czerwonymi sercami, uroczymi pluszakami, i bombonierkami kuszącymi nie tylko pralinkami, ale też obietnicą “LOVE”. I każdemu, kogo choć trochę lubię, wysyłam w tym dniu (lub dzień, dwa wcześniej) walentynkę. Oczywiście, e-walentynkę, bo jako kobieta nowoczesna swobodnie korzystam z dobrodziestw internetu.

A kto pierwszy dostaje ode mnie życzenia 14 lutego? Przyznam, że do niedawna składałam życzenia najpierw sobie: – Miłych walentynek! W końcu człowiek powinien kochać i lubić przede wszystkim siebie, a potem dopiero innych
Wszystko zmieniło się, gdy pojawił się na świecie mały smyk: – Wszystkiego walentynkowego! – powiem i w tym roku do małego brzdąca, który zapewne znów obudzi mnie o 6.30. Później przyjdzie kolej na inne walentynki.
A komu Ty składasz najpierw życzenia walentynkowe? Zagłosuj w eBobasowej ankiecie, i sprawdź wyniki!
środa lut 3, 2010

Sprawdź, czy w profilu twojego dziecka jest wpisane pełne imię, np. Julia lub Jakub.Dzięki temu twoje dziecko wyświetli się na stronie imienia, które nosi – wśród swoich imienników.
Wszystkie Julie mające Książeczki Zdrowia Dziecka pojawią się tu: http://ebobas.pl/imiennik/imie/JULIA, a każdy Kubuś tutaj: http://ebobas.pl/imiennik/imie/JAKUB.
Zdrobnienia, np. Kuba, Kubuś, Julka, Juleczka, umieść w polu “ksywka”.
Poczytaj o imionach, które noszą twoje dzieci, rodzina, a także – o Twoim imieniu. Czy wiesz, jakie jest ich pochodzenie? Co oznaczają? Z jakim charakterem idą w parze? Kto sławny je nosił?
Jeśli Twoje dziecko nosi rzadkie imię, którego nie możesz znaleźć w naszym imienniku, zgłoś to redakcji! Z radością uzupełnimy bazę imion.
Jeśli chcesz, żeby twój maluch dostawał życzenia od portalu eBobas.pl z okazji swoich świąt – sprawdź, czy poprawne są daty urodzin i imienin w profilu twojego dziecka.
Przy okazji sprawdź też pozostałe dane, bo szykujemy dla Was więcej niespodzianek…

czwartek sty 28, 2010

Fot. iStockphoto
Co takiego jest w imieniu Julia, że od kilku lat króluje na “liście przebojów”, jako imię dla dziewczynki najczęściej nadawane przez rodziców? Czy to wpływ klasycznej tragedii “Romeo i Julia”? Chyba nie, bo wpływy literatury renesansowej raczej słabną, niż się umacniają we współczesnym świecie. Na początku boomu na Julki tłumaczono ten fenomen popularnością serialu “Na dobre i na złe”, w którym jedna z młodszych bohaterek – adoptowana córeczka Zosi Burskiej tak właśnie miała na imię. Mnie to wytłumaczenie niezbyt trafiało do przekonania, bo serialowej Julki nigdy nie lubiłam. Serial traci na popularności, Julka dawno z niego zniknęła, a Julia okopała się na pierwszej pozycji listy imion wybieranych dla dziewczynek.
- Żałuję, że dałam małej na imię Julka – mówi jedna z moich przyjaciółek. Ja myślę! Gdy Anka woła w piaskownicy: – Julka! – głowy podnosi połowa dziewczynek. W przedszkolnej grupie jest sześć Julek. Za kilka lat Julki poczują się – być może – ofiarami imionowej mody, tak jak kiedyś czuły się Małgośki, (rocznik 1970 i kilka późniejszych), dla których rodzice wybierali imię nucąc przebój Maryli Rodowicz: ”To był maj, pachniała Saska Kępa…”
Jestem tradycjonalistką. Wybierając imię dla dziecka chciałam by było ładne, by pasowało do jego osobowości, i by coś znaczyło. Modne imię? A cóż to w zasadzie znaczy?
piątek gru 18, 2009

Fot. Granna
Szukam wśród gier planszowych takiej, która nadawałaby się dla 2,5-latka. Trudna sprawa, bo większość ma znaczek +3, najfajniesze (takie, w które sama chętnie bym zagrała) to gry dla nieco starszych dzieci. No nic, poczekamy!
Kilka tygodni temu moja młodsza (o 11 lat) siostra wychlipała do słuchawki: – Pamiętasz, jak grałyśmy w Monopol? Przy porządkach w schowku znalazła upchniętą stertę gier planszowych z jej dzieciństwa a mojej (wczesnej) młodości. Pewnie, że pamiętam. Pamiętam również, że uwielbiałam niedzielne zimowe popołudnia, gdy mama i tata rozkładali którąś z gier, i spędzaliśmy nad nią godzinkę lub dwie.
Nie ukrywam: chciałabym, żeby mój synek polubił gry i żeby za kilka lat nie kojarzyło mu się to słowo wyłącznie z internetem, ale tak jak mnie – ze wspólnym spędzaniem wolnych chwil. Może więc namówię Gwiazdkę, która podkłada prezenty pod choinkę, żeby dołożyła tam jakieś Lotto czy Memo. Nawet jeśli będą musiały poczekać jeszcze dwa, trzy miesiące.
czwartek gru 10, 2009

Gwiazdozbiory eBobasa zapraszają do wędrówki! Gwiazdozbiór Bociana, Grzechotki, Wózeczka, Smoczka i Konika rozświetliły się Waszymi Gwiazdkami – zdjęciami dzieci naszych użytkowników.

Każdy gwiazdozbiór liczy 50 gwiazdek – żeby zdjęcie dziecka znalazło się w którymś z nich, musi być wśród 250 z największą liczbą głosów. Zachęcamy więc do zbierania głosów w naszym konkursie!

Jak odnaleźć zdjęcie swojej pociechy w Gwiazdozbiorach? Po wejściu na stronę Gwiazdozbiorów trzeba odnaleźć wyszukiwarkę i wpisać w niej swój nick (nie imię dziecka!).

Jeśli zdjęcie ma wystarczającą liczbę punktów, wyświetli się na tle gwiazdozbioru, do którego jest przypisane. Uwaga! w Gwiazdozbiorach - do czasu zakończenia konkursu – zdjęcia dzieci mogą wędrować – w poszukiwaniach wyszukiwarka jest więc naprawdę pomocna!

Zachęcamy oczywiście do wędrówek po wszystkich Gwiazdozbiorach. Po ośnieżonych wzgórzach przemykają sanie św. Mikołaja, a gwiazdki po kliknięciu zmieniają się w zdjęcia najpiękniejszych dzieci na świecie.

Mamy nadzieję, że Gwiazdozbiory eBobasa Wam się spodobają.
poniedziałek lis 30, 2009

Fot. iStockphoto
Moje pierwsze świadome i dłuższe niż ułamek sekundy wspomnienie z dzieciństwa wiąże się ze św. Mikołajem. Ten sympatyczny święty przyniósł mi, tak jak chciałam, ogromnego (dla trzylatki) misia. Ale zażądał w zamian – tak powiedzieli mi rodzice – smoczka, skrycie używanego do nocnego zasypiania (wiem, zgroza!). Pamiętam, jak stałam w łóżeczku, którego dużą część zajmował pluszowy misiek i patrzyłam na drzwi, które na zawsze zamknęły się za cumlem
W następnych latach czekałam na noc z 5/6 grudnia najpierw z szalonym podekscytowaniem, potem coraz większą rutyną (której jednak jeszcze długo, długo towarzyszyło bicie serca). Dorosłam, i mikołajki stały się zabawną tradycją.
Do czasu – teraz znów czekam na grudniowy poranek: to pierwszy “świadomy” (przynajmniej częściowo) Mikołaj mojego dziecka. Śpiewamy piosenki, oglądamy książeczki, nawet napisaliśmy list do Świętego – bez wymieniania prezentów. Tylko, że bardzo na Niego czekamy.
Macie swoje oryginalne pomysły na ten magiczny dzień? Zapraszacie “prawdziwego” Mikołaja, czy podkładacie prezenty pod poduszkę? A może idziecie na zorganizowane Mikołajki – organizują je nie tylko przedszkola, ale też domy kultury, kluby malucha etc.? A może u Was św. Mikołaj 6 grudnia przynosi tylko słodycze, a prezenty – w Wigilię?
Szukacie pomysłów na udane prezenty? Poczytajcie podpowiedzi na forum i na naszym portalu.
Forum: co na Gwiazdkę i Mikołaja
Co dla dziecka do 6. miesiąca życia
Prezenty dla dziecka powyżej 6. miesiąca
Prezenty dla dziecka 12-18 miesięcy
Prezenty dla dziecka 2-3 letniego
Prezenty dla kilkulatka
piątek lis 20, 2009

W konkursie eBobas.pl i KanguroMania.pl “Maleństwo i Kangurzyca” dostaliśmy od Was mnóstwo ciekawych zgłoszeń. Dziękujemy!
Wybrać spośród nich “szczęśliwą trzynastkę” nie było wcale łatwo.
Jury postanowiło nagrodzić następujących użytkowników:
Ankap i Briggie wezmą udział w szkoleniach chustonoszenia zorganizowanych w ramach kampanii Kanguromania;
Taurant i Viola88viola otrzymają bony rabatowe;
Antler i Jopi otrzymają chusty do noszenia dziecka.
Kalendarze KanguroMania na rok 2010 przypadną w udziale użytkowniczkom: IS77 i Erka, natomiast zestawy zdrowej żywności otrzymają: Sisterofnight79, Maraz86, Fantazja23, Privatedo i Zebrrra.
Wszystkim serdecznie gratulujemy!
Poniżej prezentujemy nagrodzone teksty konkursowe:
Dlaczego chustonoszenie jest korzystne dla niemowlaka?
Chustonoszenie to świetna sprawa zarówno dla mamy jak i dla dzidziusia. Mamusia ma swoją pociechę blisko siebie, ma z nim kontakt zarówno wzrokowy jak i dotykowy. A dzidziuś, ma to co dla niego najlepsze – bliskość mamusi, w której budził się do życia; ciepło, które tak bardzo lubi; jej zapach, który tak świetnie zna; bezpieczeństwo, które zapewnia mu mama.
Ankap
Miliony torbaczy nie mogą się mylić – dziecko najlepiej nosić blisko ciała. To dobre wpływa na jego psychikę, uspokaja, usypia i rozwija. Zamotane w chustę dziecko ma lepsze perspektywy, nie tylko na całe życie, ale i dosłownie – widzi więcej niż rówieśnicy, którzy noszenia w chuście nie zaznali, a więc lepiej poznaje świat. Kiedy już płacze, nie musi tego robić długo, bo mama lub tata torbacze zaraz to zauważą i pocieszą. Ech, sama bym chciała, żeby ktoś mnie w gorszych chwilach tak ponosił…
Briggie
Dlaczego warto? Gdyż korzyści są obustronne i do tego potwierdzone badaniami!
Noszenie malucha w chuście powoduje, że tworzy się trwała więź pomiędzy dzieckiem a rodzicami. Więź, która będzie procentowała całe życie.
Najbardziej widoczną (słyszalną) korzyścią jest fakt, że dzieci noszone w chuście mniej płaczą. Można spytać, co zamiast tego? Przecież większości maluchów zajmuje to większość dnia… chustowe dziecko w tym czasie się uczy! Noszenie w chuście wprowadza malca w tzw. stan cichego czuwania, który daje rodzicom niepowtarzalną okazję do rozmowy z dzieckiem. Dzięki czemu maluch aktywnie uczestniczy w życiu dorosłych, a jego mózg się rozwija, co z pewnością zaprocentuje w przyszłości!
Taurant
Od morza po góry
Dobra matka naśladuje kangury.
Dziś kanguromania jest w modzie.
Dziecku w chuście czuje się jak ryba w wodzie.
Maluszek jest blisko matki serduszka
I mama brzdącowi może czule szeptać do uszka.
Dziecko w chuście jest łagodnie kołysane I cały czas przytulane, wie, że jest kochane.
W chuście każde dzieciak jest wniebowzięty.
I lepiej się czuje, niż na ręce wzięty.
Chusta maluszkowi przypomina życie płodowe Takie przyjemne chwile miodowe, odlotowe!
Chusta zapewnia komfort dziecku i mamusi Wiec każda rozwojowa rodzina chustę zakupić musi!
Viola88viola
Chustonoszenie jest wspaniałym sposobem pogłębienia więzi pomiędzy tatą a dzieckiem. Jako ojcowie, często jesteśmy na drugim planie. To mama nosiła maleństwo w brzuchu. To ona ma z nim silniejszą relację emocjonalną. Mama także karmi. Co zostaje tacie? Potrzebuje on kontaktu z dzieckiem, tak samo jak dziecko potrzebuje bliskości ojca. Dlatego poza wszystkimi niewątpliwymi zaletami noszenia dzieci w chuście, budowanie relacji między ojcem, a dzieckiem jest dla mnie najważniejsze!
Antler
Noszę bo kocham
Noszę bo lubię
Noszę bo szanuję
(jej potrzebę bliskości)
Noszę z przyjemnością
I Noszę z miłością
Noszę dla jej rozwoju
Noszę dla swego spokoju
Noszę bo to modne
Noszę bo wygodne
Noszę bo bezpieczne
bo na kolki skuteczne
Noszę więc mi lżej
Bo płaczu jest mniej
Noszę kiedy płacze
Noszę więc się śmieje
Noszę gdy zasypia
Smutek nie istnieje.
Powtarzam tę mantrę od świtu do zmroku,
A chusta nas łączy w każdym nowym kroku.
Jopi
W miejskim ZOO zrobiła się awantura:
-Dlaczego kangurzyca nosi syna-kangura!?
Wszak to rzeczy niesłychane,
to jest dzieci rozpieszczanie!
Na to kangurzyca z godnością rzekła:
dziecko potrzebuje matczynego ciepła,
bliskość jest mu potrzebna jak tlen,
aby mogło rosnąć i rozwijać się!
IS77
Odpowiedź z perspektywy maluszka:)
Moja mama mnie nosiła przy serduszku,
Jeszcze wtedy gdy mnie miała w swoim brzuszku.
Teraz kiedy ciepłą chustą mnie otula,
Kiedy w chuście do swej piersi mnie przytula,
Kiedy czuję każdy oddech mamy i westchnienie
Wtedy czuję się szczęśliwa tak szalenie.
Jestem przy niej kiedy sprząta i gotuje,
Bo przy mamie przecież się najlepiej czuję.
Ćwiczę ciałko, kiedy w takt jej ruchów się kołyszę,
A zasypiam gdy jej szept cichutki słyszę.,
Lecz nie zawsze jestem tylko przy mamusi
- Czasem przecież Tatuś ją zastąpić musi.
Erka
“Twa bliskość otula mnie
Twa bliskość mówi mi że kochasz
w bliskości chcę zanurzyć się
i zostać tu do końca świata.
Mamo, dziękuję
za to że mnie tulisz “
Chustonoszenie to miłość, bliskość i bezpieczeństwo naszych najcenniejszych skarbów.
Nośmy i tulmy, te chwile tak szybko mijają.
Sisterofnight79
Noszenie w chuście uwrażliwia rodzica na potrzeby malucha. Niemowlę uczy się, że rodzicom można zaufać. Taka wzajemna zależność pomaga tworzyć więź, która procentuje w dalszym życiu.Noszone maluchy są spokojniejsze – nie muszą płakać, więc większość czasu spędzają na obserwacji świata z poziomu dorosłego. Mimowolnie uczą się reguł, jakie obowiązują w rodzinie, poznają zastosowanie przedmiotów. Noszenie, szczególnie w pozycjach, w których brzuszek dziecka ściśle przylega do brzucha dorosłego, pomaga maluszkowi w trawieniu.
Maraz86
Chusta jest remedium na wiele dolegliwości – każda mama o tym wie,
i swoje dzieciątko przy sercu nosić chce.
By jej zapach czuło i oddech słyszało,
by było spokojne i mało płakało.
Psychomotoryczne zdolności u Maluszka rozwija delikatne kołysanie,
dzięki niemu proste staje się chodzenie i siadanie.
Dziecko obserwuje piękno świata i bezpiecznie się czuje,
mama w ten sposób przywiązanie i ufność buduje.
Inną zaletą jest bólu brzuszka łagodzenie,
bo lekkie masowanie polepsza trawienie.
Chustonoszenie jest więc czystą przyjemnością,
a zdrowie Maleństwa największą radością !
Fantazja23
Gdy chustę zawiązujesz,
Problemy rozwiązujesz,
Dziecko czuje bliskość rodzica,
Którego spokój potomka zachwyca.
Choć już osobno, to jednak wspólnie razem,
Dziecko w chuście – zachwyć się tym obrazem.
Privatedo
Chustonoszenie to nie tylko zdrowie dziecka, ale również sposób okazywania miłości. Nie ma nic cudowniejszego dla dziecka niżbicie naszego serca, ciepło, bliskość i poczucie bezpieczeństwa.
Zebrrra
…a kolejny konkurs na naszym portalu już niebawem!
Noszę bo kocham
Noszę bo lubię
Noszę bo szanuję
(jej potrzebę bliskości)
Noszę z przyjemnością
I Noszę z miłością
Noszę dla jej rozwoju
Noszę dla swego spokoju
Noszę bo to modne
Noszę bo wygodne
Noszę bo bezpieczne
bo na kolki skuteczne
Noszę więc mi lżej
Bo płaczu jest mniej
Noszę kiedy płacze
Noszę więc się śmieje
Noszę gdy zasypia
Smutek nie istnieje.
Powtarzam tę mantrę od świtu do zmroku,
A chusta nas łączy w każdym nowym kroku.
poniedziałek lis 2, 2009

Fot. iStockphoto
Moje dziecko ogląda bajki. Ma swoje ulubione – Teletubisie, Mysia, Barney i przyjaciele, Traktor Tom… Oj, dużo tego! Od czasu do czasu – gdy czytam, że telewizja nie sprzyja rozwojowi dziecka - przemyka mi przez głowę myśl: – Zamknę na kłódkę, wyrzucę pilota. Będą tylko książeczki, kolorowanki, wyklejanki, ciastolina no i oczywiście, spacery, spacery, spacery. Ale przecież moje dziecko ma i czytanie książeczek, i mówienie wierszyków, i wspólne “prace plastyczne”, i długie spacery. Dlaczego więc eksperci uparli się, by wpędzać mnie – i zastępy innych mam – w poczucie winy? Czy naprawdę półgodzinne oglądanie bajek może zahamować rozwój dziecka? Czy bajka na ekranie krzywdzi malucha? A może, jak we wszystkim, najważniejszy jest umiar i zdrowy rozsądek? Nie mówimy przecież o sadzaniu dziecka przed telewizorem na pół dnia! A Wy, co sądzicie o telewizyjnych bajkach dla dwu i trzylatków?
czwartek paź 8, 2009

Fot. www.muzeumzabawek.pl
Nie udawajmy, że jest inaczej: nadchodzą chłodne, słotne dni. A wiadomo – “w czasie deszczu dzieci się nudzą”. Spacer, konieczny dla hartowania, nie może trwać w nieskończoność. Co zrobić z resztą soboty i niedzieli, by dziecko nie zwariowało z nudów, nie ugrzęzło przed telewizorem, albo nie chodziło za nami pojękując: “Tata, pobaw się ze mną… Mama, poczytaj mi trochę…”?
Kiedy byłam dzieckiem, chodziłam z tatą do Muzeum Narodowego – (to było trochę nudne). Ale już w Muzeum Archeologicznym z ciekawością pytałam, jak się znajduje takie ciekawe przedmioty – a potem łopatką kopałam dziury w ziemi, w nadziei wykopania miedzianych pieniążków.
Teraz są muzea, które zaciekawią już cztero, a nawet trzylatka. Może to być muzeum lalek czy zabawek, ale nie tylko! Równie atrakcyjne są takie, w których dzieci mogą zobaczyć zabytkowe samochody, wozy strażackie czy modele kolei. Dla pięcio i sześciolatka atrakcją może być nawet wyprawa do muzeum etnograficznego, w którym może zobaczyć, jak żyli ludzie sto lat temu. Oczywiście, dziecko zainteresuje się taką wystawą, jeśli będzie jej towarzyszyć ciekawa opowieść rodzica.
Być dzieckiem i cieszyć się nadmuchiwaną biedronką