Schudnąć po ciąży, oto jest wyzwanie!

Filed under: Artykuły,Dyskusje — Tagi: , , , — MAMA @ 14:24
poniedziałek Paź 19, 2009

Fot. iStockphoto

Karmiąc piersią, schudłam w ciągu kilku miesięcy 8 kilogramów. Waga niemal wróciła do tej przedciążowej. Brzmi optymistycznie, prawda? Problem w tym, że synek już jadł z butelki, laktacja zanikła, a nawyki z okresu karmienia – nie. W nocy – synkowi butlę, a sobie – banana. Na śniadanie – bułka z masłem i szynką, plus pomidorek (to akurat dietetycznie). Albo domowa drożdżówka. Na drugie śniadanie – banan i jogurt. Obiad oczywiście – dwudaniowy. I tak dalej, i tak dalej. Plus czekolada – bo gdy karmiłam, nie jadłam. Kilogramy wróciły jak zaczarowane.

odchudzaniu pociążowym warto pamiętać nie tylko bezpośrednio po porodzie, ale i kilka miesięcy później. Mama, kiedy już przestaje karmić, może myśleć nie tylko o zdrowiu i potrzebach dziecka, ale i o sobie. O swojej urodzie, dobrym samopoczuciu – i o zdrowiu, przede wszystkim. Byle chudnąć z głową, bo diety-cud działają na krótką metę. A jo-jo czuwa – i nie jest ani przyjemne, ani zdrowe!


Karmienie piersią nie jest proste

Filed under: Artykuły — Tagi: , , , — MAMA @ 11:20
poniedziałek Wrz 28, 2009

Fot. iStockphoto

Nie miałam zapalenia piersi, ani problemu z wklęsłymi sutkami. Moje dziecko niemal od razu załapało, o chodzi w ssaniu. W czasie karmienia przestrzegałam zdroworozsądkowej diety (nic, co mogłoby wzdąć mały brzuszek albo uczulić dziecko), nie miałam problemu ani z kolkami, ani ze skazą białkową. A i tak zdarzyło mi się w ciągu niezbyt długiego okresu karmienia – 4 miesiące – dobrych kilka razy płakać „w temacie”. Zaczęło się już w szpitalu: dlaczego tyle traci na wadze, choć ciągle karmię? Czy mój pokarm wystarczy? Dlaczego ulewa, może zjadłam coś niedobrego? Najwięcej łez wylałam, gdy okazało się że synek bez problemu zamienił pierś na butelkę. Ba, z wyraźnym zadowoleniem.

Karmienie piersią nie było dla mnie ani katorgą, ani okazją do specjalnych uniesień. Jestem przekonana, że zrobiliśmy razem z synkiem (razem) coś ważnego. Dlatego chyba warto się choć trochę „pomęczyć”, a nie odpuszczać przy pierwszym kryzysie. Z drugiej strony – warto wiedzieć, że to nie zawsze jest bajka.