Fot. iStockphoto
Choć za oknem próżno wypatrywać wiosny (w Warszawie marne 12 stopni, wieje i pada), na stoiskach owocowo-warzywnych maj w pełni – rzodkiewka, sałata, szczypiorek, truskawki i młode ziemniaczki. Do wyboru i koloru. I smaku oczywiście.
Jeśli jesteś mamą małego dziecka, nie szalej jednak z zakupami. Nowalijki, mimo że wytęsknione i kuszące, wcale nie są zdrowe, zwłaszcza dla maluchów. Dzieciom poniżej 3. roku życia w ogóle nie powinno się ich podawać. Starsze dziecko (jeśli nie jest uczulone) można poczęstować nowalijką – byle nie przesadzić z ilością. Pamiętajmy, że nowalijki najczęściej rosną napędzane nawozami. I choć dziecko się nimi nie zatruje, może dojść do reakcji alergicznej, która nigdy nie jest przyjemna.
Na szczęście już niedługo rozpocznie się sezon na warzywa i owoce. Wtedy bez żadnych skrupułów będę podtykać mojemu dziecku truskawki, pomidory, jagody, sałatę. Czy jednak będzie chciał się zajadać? Rok temu było z tym zupełnie kiepsko… Ale to inny temat, niemniej ważny: jak przekonać malucha, by zjadł trochę warzyw. Macie jakiś pomysł?












Panie kierowco bedę rzyg.... !