Zabawki ze sklepu i domowej szuflady

Filed under: Artykuły,Dyskusje — Tagi: , , , — MAMA @ 11:07
poniedziałek Paź 12, 2009

Fot. producenta

Pierwsze grzechotki, maskotki i zabawki z bajerami, pojawiły się w naszym domu na kilka miesięcy przed synkiem. Kolorowe, grające, ze wszystkimi bajerami. Ktoś, kto zostaje rodzicem pierwszy raz, nie musi przecież pamiętać, że noworodek nie potrzebuje zabawek, a i młodszemu niemowlakowi najbardziej podobają się jego własne rączki. Ale czas biegnie, i synek pewnego dnia nie tylko wyciągnął rękę po grzechotkę, ale i sam się nią dłuższą chwilę pobawił. A kilka dni później już wiadomo było, które zabawki lubi, a które można głęboko schować do szafy.

A i tak największymi hitami wczesnego dzieciństwa okazały się: mała butelka po wodzie mineralnej z suchą fasolką w środku (solidnie zakręcona), paczuszka chusteczek higienicznych (zabawka pod kontrolą dorosłego, bo smyki szybko uczą się rozrywać opakowanie i ładują chusteczki do buzi), worek foliowy ze zmiętą kolorową kartką papieru w środku, zawiązany na supeł… Dwa, trzy miesiące później doszły do tego zestawu jeszcze kabelki wszelkiego rodzaju i drewniane łyżki kuchenne. A czym lubią się bawić inne maluchy? Poczytaj na naszym forum.

Czy wyciągnęłam wnioski? Nadal kupuję kolorowe zabawki. Przecież nie tylko mój smyk się nimi bawi. Ja też! A gdy już z nich wyrośniemy, zawsze można je podarować młodszym kolegom. Albo sprzedać na ebobasowym bazarku.