Jako początkująca mama (kilka lat temu) bałam się, że gdy przyjdzie czas na przygotowywanie mlecznej mieszanki – zawiodę moje dziecko. Źle przygotowywuję mieszankę, odmierzam niewłaściwą ilość proszku, przygotowuję zbyt gorącą wodę, mleko niedokładnie się rozpuszcza i dziecku wlatuje do buzi wielka gruda. Fakt, że przez całkiem niedużą dziurkę w smoczku żadna grudka by się nie przedostała, jakoś nie przeszkadzał mi w niepokojących wizjach.
Miałam je już w szpitalu, gdy nie byłam pewna, czy sobie poradzimy – ja i synek. Podpatrzyłam, że położne, przygotowując jedzenie dla maluszków, których mamy zdecydowały się nie karmić piersią, otwierają małe buteleczki z gotową mieszanką. Od razu zapytałam, gdzie mogłabym takie kupić. – O, to tylko w aptece – usłyszałam.
Ale w aptece okazało się, że w “ciągłej sprzedaży” buteleczek nie mają, trzeba zamawiać w hurtowni. Temat upadł, naturalny bufet przypadł mojemu dziecku do gustu. Ale wrócił po czterech miesiącach – i apteka sprowadziła nam ze trzy razy dostawę mleka w małych, 200 ml buteleczkach. Zapłaciłam jak za zboże, ale przynajmniej grud nie było…
Kilka tygodni wystarczyło, bym nabrała do siebie zaufania – i przeszła na mleko w proszku. Trochę bardziej kłopotliwe, ale w stosunku do cen gotowej mieszanki sprowadzanej przez aptekę – znacznie tańsze.
Mój synek pije już zwykłe mleko, ale od czasu do czasu – z przyzwyczajenia – robiąc zakupy, przechodzę obok regałów z produktami dla niemowlaków (kaszki, słoiczki…). Niedawno spostrzegłam, że pojawiły się tam gotowe mieszanki mleka modyfikowanego w kartonach i butelkach. Już niemal każda firma produkująca mieszanki mleczne ma w swojej ofercie też taki produkt.
Fot. Candia
Pomyślałam, że gdyby moje dziecko było młodsze, przynajmniej kilka razy w roku – wyjazdy do rodziny, wakacje – z chęcią zamieniałabym mleko proszkowe na taką gotową mieszankę. Wygoda w takich sytuacjach to prawie konieczność. A ponieważ na polskim rynku gotowe mieszanki mleczne to nowość, nic dziwnego że producenci prowadzą ciekawe akcje promocyjne – można wygrać nagrody rzeczowe, a nawet - wycieczkę do Paryża . Wieża Eiffla, nawet oblężona przez turystów, robi wrażenie. I bułeczka z czekoladą w jednej z paryskich kawiarni smakuje jak nigdzie indziej na świecie. Teraz można wygrać Paryż. Dlaczego nie spróbować?












Panie kierowco bedę rzyg.... !