Co warto mieć w apteczce dla maluszka

Filed under: Artykuły — Tagi: , , , , — MAMA @ 12:18
środa Sty 27, 2010

Fot. Monika Bajkowska

Pierwszy katar „zaliczyliśmy”, gdy synek skończył 2 miesiące. Wezwałam lekarza, bo akurat był weekend a ja – świeżo upieczona mama – byłam bezradna wobec zatkanego noska mojego maluszka. Doktor przepisał witaminę C, zakraplanie solą fizjologiczną i odciąganie kataru fridą, podanie na noc czopka uspokajającego, postawienie garnka z parującą wodą obok łóżeczka, podniesienie nóżek łóżeczka od strony główki – czyli nic, czego bym już nie wiedziała wcześniej. Nie musiałam pędzić do apteki, bo wszystkie specyfiki miałam w domu.

Nasza apteczka do tej pory jest raczej malutka – syropy na kaszel, przepisywane przez doktora przy okazji sporadycznie zdażających się infekcji, preparat na „brzydkie kupy”, zakupiony na wszelki wypadek, żel przeciw ukąszeniom komarów i chłodzący żel przeciw oparzeniom (raz niestety już się przydał). Syropy przeciwgorączkowe i przeciwbólowe, coś do psikania noska i gardła – i to w zasadzie wszystko. Typowa apteczka zdrowego malucha, którego nie gnębią alergie, nie dotykają częste infekcje, nie ma zaparć ani innych problemów brzuszkowych, o poważniejszych chorobach nie wspominając.

Jednak przed sezonem wiosenno-letnim na pewno sprawdzę, co jeszcze się nam przyda: na razie przychodzi mi na myśl tylko jeden brak – nie mamy nic do przemywania rozbitych kolan. A w tym roku raczej na pewno trzeba się przygotować i na tę ewentualność. Przeczytaj, co powinna zawierać:

Apteczka dla noworodka

Apteczka dla niemowlaka

Apteczka dla malucha

Apteczka dla przedszkolaka

 

A co wy macie w apteczkach waszych maluchów?


Ta straszna kolka!

Filed under: Artykuły — Tagi: , , , — MAMA @ 12:42
środa Lis 25, 2009

Fot.BE&W

– Żeby tylko nie miał kolek! – Kasia, moja przyjaciółka i doświadczona mama (synek 10 miesięcy starszy od mojego smyka) nie kryła, że kolki nieźle zakłócały jej radość z wyczekanego dziecka. Nic dziwnego, jej skarb wieczorami krzyczał po 3-4 godziny, i nic mu nie pomagało. Nic dziwnego, że z niepokojem wpatrywałam się w śpiącego spokojnie synka. – Żebyś tylko nie miał kolek! – myślałam, gdy skończył miesiąc, potem drugi. Wiadomo, że kolki częściej gnębią chłopców niż dziewczynki. Na szczęście – nas to ominęło.

Kolki to obok nocnych pobudek, ulewania, zmieniania pieluszki dziesięć razy dziennie, jedna z „atrakcji” wczesnego macierzyństwa i tacierzyństwa. Masowanie brzuszka, owiewanie brzuszka ciepłym (nie gorącym!) powietrzem z suszarki, noszenie i kołysanie dziecka na przedramieniu, delikatny „rowerek” nóżkami, kładzenie na brzuszku, kropelki z apteki, herbata koperkowa. Oczywiście – dieta mamy, żeby nie podrażniać małego brzuszka. Czasem coś zadziała, czasem nie działa nic, i kolki po prostu trzeba przetrwać. Warto o tym wiedzieć, że mijają, gdy mały brzuszek troszkę dorośnie. I że łzy mamy dziecku w kolkach nie pomagają, nic a nic.


Konkurs „Maleństwo i Kangurzyca” rozstrzygnięty

Filed under: Konkursy — Tagi: , , — eBobas @ 1:22
piątek Lis 20, 2009

kangurzyca

W konkursie eBobas.pl i KanguroMania.pl „Maleństwo i Kangurzyca” dostaliśmy od Was mnóstwo ciekawych zgłoszeń. Dziękujemy!

Wybrać spośród nich „szczęśliwą trzynastkę” nie było wcale łatwo.

Jury postanowiło nagrodzić następujących użytkowników:

Ankap i Briggie wezmą udział w szkoleniach chustonoszenia zorganizowanych w ramach kampanii Kanguromania;

Taurant i Viola88viola otrzymają bony rabatowe;

Antler i Jopi otrzymają chusty do noszenia dziecka.

Kalendarze KanguroMania na rok 2010 przypadną w udziale użytkowniczkom: IS77 i Erka, natomiast zestawy zdrowej żywności otrzymają: Sisterofnight79, Maraz86, Fantazja23, Privatedo i Zebrrra.

Wszystkim serdecznie gratulujemy!

Poniżej prezentujemy nagrodzone teksty konkursowe:

Dlaczego chustonoszenie jest korzystne dla niemowlaka?

Chustonoszenie to świetna sprawa zarówno dla mamy jak i dla dzidziusia. Mamusia ma swoją pociechę blisko siebie, ma z nim kontakt zarówno wzrokowy jak i dotykowy. A dzidziuś, ma to co dla niego najlepsze – bliskość mamusi, w której budził się do życia; ciepło, które tak bardzo lubi; jej zapach, który tak świetnie zna; bezpieczeństwo, które zapewnia mu mama.

Ankap

Miliony torbaczy nie mogą się mylić – dziecko najlepiej nosić blisko ciała. To dobre wpływa na jego psychikę, uspokaja, usypia i rozwija. Zamotane w chustę dziecko ma lepsze perspektywy, nie tylko na całe życie, ale i dosłownie – widzi więcej niż rówieśnicy, którzy noszenia w chuście nie zaznali, a więc lepiej poznaje świat. Kiedy już płacze, nie musi tego robić długo, bo mama lub tata torbacze zaraz to zauważą i pocieszą. Ech, sama bym chciała, żeby ktoś mnie w gorszych chwilach tak ponosił…

Briggie

Dlaczego warto? Gdyż korzyści są obustronne i do tego potwierdzone badaniami!

Noszenie malucha w chuście powoduje, że tworzy się trwała więź pomiędzy dzieckiem a rodzicami. Więź, która będzie procentowała całe życie.

Najbardziej widoczną (słyszalną) korzyścią jest fakt, że dzieci noszone w chuście mniej płaczą. Można spytać, co zamiast tego? Przecież większości maluchów zajmuje to większość dnia… chustowe dziecko w tym czasie się uczy! Noszenie w chuście wprowadza malca w tzw. stan cichego czuwania, który daje rodzicom niepowtarzalną okazję do rozmowy z dzieckiem. Dzięki czemu maluch aktywnie uczestniczy w życiu dorosłych, a jego mózg się rozwija, co z pewnością zaprocentuje w przyszłości!

Taurant

Od morza po góry
Dobra matka naśladuje kangury.
Dziś kanguromania jest w modzie.
Dziecku w chuście czuje się jak ryba w wodzie.
Maluszek jest blisko matki serduszka
I mama brzdącowi może czule szeptać do uszka.
Dziecko w chuście jest łagodnie kołysane I cały czas  przytulane, wie, że jest kochane.
W chuście każde dzieciak jest wniebowzięty.
I lepiej się czuje, niż na ręce wzięty.
Chusta maluszkowi przypomina życie płodowe Takie przyjemne chwile miodowe, odlotowe!
Chusta zapewnia komfort dziecku i mamusi Wiec każda rozwojowa rodzina chustę zakupić musi!

Viola88viola

Chustonoszenie jest wspaniałym sposobem pogłębienia więzi pomiędzy tatą a dzieckiem. Jako ojcowie, często jesteśmy na drugim planie. To mama nosiła maleństwo w brzuchu. To ona ma z nim silniejszą relację emocjonalną. Mama także karmi. Co zostaje tacie? Potrzebuje on kontaktu z dzieckiem, tak samo jak dziecko potrzebuje bliskości ojca. Dlatego poza wszystkimi niewątpliwymi zaletami noszenia dzieci w chuście, budowanie relacji między ojcem, a dzieckiem jest dla mnie najważniejsze!

Antler

Noszę bo kocham
Noszę bo lubię

Noszę bo szanuję
(jej potrzebę bliskości)
Noszę z przyjemnością
I Noszę z miłością

Noszę dla jej rozwoju
Noszę dla swego spokoju

Noszę bo to modne
Noszę bo wygodne

Noszę bo bezpieczne
bo na kolki skuteczne

Noszę więc mi lżej
Bo płaczu jest mniej

Noszę kiedy płacze
Noszę więc się śmieje
Noszę gdy zasypia
Smutek nie istnieje.

Powtarzam tę mantrę od świtu do zmroku,
A chusta nas łączy w każdym nowym kroku.

Jopi

W miejskim ZOO zrobiła się awantura:
-Dlaczego kangurzyca nosi syna-kangura!?
Wszak to rzeczy niesłychane,
to jest dzieci rozpieszczanie!
Na to kangurzyca z godnością rzekła:
dziecko potrzebuje matczynego ciepła,
bliskość jest mu potrzebna jak tlen,
aby mogło rosnąć i rozwijać się!

IS77

Odpowiedź z perspektywy maluszka:)

Moja mama mnie nosiła przy serduszku,
Jeszcze wtedy gdy mnie miała w swoim brzuszku.
Teraz kiedy ciepłą chustą mnie otula,
Kiedy w chuście do swej piersi mnie przytula,
Kiedy czuję każdy oddech mamy i westchnienie
Wtedy czuję się szczęśliwa tak szalenie.
Jestem przy niej kiedy sprząta i gotuje,
Bo przy mamie przecież się najlepiej czuję.
Ćwiczę ciałko, kiedy w takt jej ruchów się kołyszę,
A zasypiam gdy jej szept cichutki słyszę.,
Lecz nie zawsze jestem tylko przy mamusi
– Czasem przecież Tatuś  ją zastąpić musi.

Erka

„Twa bliskość otula mnie
Twa bliskość mówi mi że kochasz
w bliskości chcę zanurzyć się
i zostać tu do końca świata.
Mamo, dziękuję
za to że mnie tulisz „

Chustonoszenie to miłość, bliskość i bezpieczeństwo naszych najcenniejszych skarbów.
Nośmy i tulmy, te chwile tak szybko mijają.

Sisterofnight79

Noszenie w chuście uwrażliwia rodzica na potrzeby malucha. Niemowlę uczy się, że rodzicom można zaufać. Taka wzajemna zależność pomaga tworzyć więź, która procentuje w dalszym życiu.Noszone maluchy są spokojniejsze – nie muszą płakać, więc większość czasu spędzają na obserwacji świata z poziomu dorosłego. Mimowolnie uczą się reguł, jakie obowiązują w rodzinie, poznają zastosowanie przedmiotów. Noszenie, szczególnie w pozycjach, w których brzuszek dziecka ściśle przylega do brzucha dorosłego, pomaga maluszkowi w trawieniu.

Maraz86

Chusta jest remedium na wiele dolegliwości – każda mama o tym wie,
i swoje dzieciątko przy sercu nosić chce.
By jej zapach czuło i oddech słyszało,
by było spokojne i mało płakało.
Psychomotoryczne zdolności u Maluszka rozwija delikatne kołysanie,
dzięki niemu proste staje się chodzenie i siadanie.
Dziecko obserwuje piękno świata i bezpiecznie się czuje,
mama w ten sposób przywiązanie i ufność buduje.
Inną zaletą jest bólu brzuszka łagodzenie,
bo lekkie masowanie polepsza trawienie.
Chustonoszenie jest więc czystą przyjemnością,
a zdrowie Maleństwa największą radością !

Fantazja23

Gdy chustę zawiązujesz,
Problemy rozwiązujesz,
Dziecko czuje bliskość rodzica,
Którego spokój potomka zachwyca.
Choć już osobno, to jednak wspólnie razem,
Dziecko w chuście – zachwyć się tym obrazem.

Privatedo

Chustonoszenie to nie tylko zdrowie dziecka, ale również sposób okazywania miłości. Nie ma nic cudowniejszego dla dziecka niżbicie naszego serca, ciepło, bliskość i poczucie bezpieczeństwa.

Zebrrra


…a kolejny konkurs na naszym portalu już niebawem!

Noszę bo kocham

Noszę bo lubię

Noszę bo szanuję

(jej potrzebę bliskości)

Noszę z przyjemnością

I Noszę z miłością

Noszę dla jej rozwoju

Noszę dla swego spokoju

Noszę bo to modne

Noszę bo wygodne

Noszę bo bezpieczne

bo na kolki skuteczne

Noszę więc mi lżej

Bo płaczu jest mniej

Noszę kiedy płacze

Noszę więc się śmieje

Noszę gdy zasypia

Smutek nie istnieje.

Powtarzam tę mantrę od świtu do zmroku,

A chusta nas łączy w każdym nowym kroku.


Sezon na katar

Filed under: Artykuły — Tagi: , , , — MAMA @ 12:53
czwartek Wrz 17, 2009

 

Chcesz tego, czy nie – właśnie u maluchów zaczyna się sezon na katary i chrypki. Za kilka tygodni, gdy zacznie się sezon grzewczy, będzie jeszcze gorzej. Co prawda po kilku infekcjach każda mama staje się ekspertem i wie, jak sobie radzić, ale te pierwsze katary potrafią przyprawić (mnie przyprawiały) o dreszcze przerażenia. Warto sprawdzić, jakie sposoby na katar mają bardziej doświadczone mamy. Bo zwłaszcza u najmniejszych maluchów katar bardzo szybko może zmienić się w zapalenie gardła, oskrzeli i płuc – trzeba zdecydowanie i mądrze przeciwdziałać.

Jak? Piszemy o tym i na forum, i w ebobasowej Bobopedii. Warto jednak – w pierwszym roku życia – nawet przy zwykłej katarowej infekcji skonsultować się z lekarzem, żeby czegoś nie zaniedbać.